Selectus
Przyznam szczerze, ze w drodze na sztuke „Dolor caritas est” przewazala we mnie niecheć. Po czesci bylo to spowodowane wspomnieniami z czesci pierwszej dylogii „Selectus”. Uwazalem, ze angazowanie tak wielkiego kapitalu ludzkiego i pienieznego, aby spelnić marzenie rezysera to z jego strony objaw egocentryzmu. Z drugiej jednak strony, po Czerskiej Nocy Astronomii, wiedzialem jak ciezko jest doprowadzić do organizacji jakiegos przedsiewziecia na szersza skale. Tyle osobistych wynurzen - zajmijmy sie teraz artystyczna strona „Selecusa”.
Zaczelo sie od mocnego uderzenia orkiestry i choru – swietni solisci, doskonala muzyka. Przyznam, ze muzyka zaskoczyla mnie bardzo pozytywnie. Niestety nie zawiodl moich oczekiwan czerski Osrodek Kultury. Dxwiek byl xle zbilansowany – przez caly czas trwania utworow orkiestra kompletnie zagluszala solistow i chor. Poza tym kilka razy dxwiekowcy zapomnieli wylaczyć mikrofon aktorowi, ktory zszedl ze sceny. Wracajac do artystycznej strony sciezki dxwiekowej w pewnych momentach mialo sie wrazenie, ze pomylono kolejnosć utworow – papiez zostal postrzelony przy dxwiekach lechcacych ucho lagodnoscia a anioly spokojnie i z gracja tanczyly... Czytaj dalej »
![]() |
Oceń wpis: |
|
